martwi strasznie bradley. po jego wspanialym wejsciu do zespolu gdzies w okolicach nowego roku prawie nie ma sladu. w kontekscie dyskusji trentowej jest to niepokojace. wciaz mlody i nie ma co przesadzac, wiec ciekawe jak odpowie na te problemy. analogicznie z quansahem choc mu to chyba po prostu brakuje koncentracji, moze tez probuje za duzo zrobic z pilka - nie po raz pierwszy taka strata. pewnie dogralby do konca, ale po 2 bramce (strzal ktory sie od niego odbil i wpadl) pierwsze co zrobil to szybko oddal pilke brighton i slot szybko zareagowal.
jaros za to zdaje egzamin w bramce (moze mogl troche lepiej sparowac bramke na 1-2?). ktory bramkarz by nie gral, to mozna czuc sie relatywnie pewnie. a pamietam jak to kiedys bylo
losowanie naprawde spoko, lepiej byloby jeszcze jakbysmy mieli mecz u siebie. no ale moglo byc gorzej.
omijajac na chwile weekend, to fajnie byloby wygrac z bayerem w przyszlym tygodniu - 4 zwyciestwa to juz dosc blisko pierwszej 8, a musimy zrobic wszystko by nie grac dodatkowych spotkan



