To w ogóle póki co jest taki sezon, że każda albo prawie każda wygrana tych drużyn z Czuba tabeli jest wyszarpywana krwią i potem. I jeśli któraś z nich nie złapie w końcu jakiejś mega formy, to wygra ten kto tych zwycięstw wyszarpie najwięcej. To też tym bardziej te 3 pkt cieszą.
Indywidualnie nie ma co się za bardzo pastwić nad piłkarzami. No forma nie jest top, szczególnie pomocy. Gravenberch, który robił różnice w pierwszych meczach sezonu wyraźnie zgasł. Rywale nauczyli się tych jego balansow ciałem, po których uwalniał się od 2 czasem od 3 przeciwników i już nie kryją go tak blisko. Ma dzięki temu więcej czasu na spokojne przyjęcie ale też wychodzą jego wszystkie braki w rozegraniu piłki.
Jedyne jeszcze co chce wspomnieć, bo nie mówi się o tym wcale a warto, to jest gra defensywna Alexandra-Arnolda w tym sezonie. No jest praktycznie nie do przejścia. Ta narracja o jego tragicznej grze obronnej, która dominowała ostatnie lata, a która została narzucona głównie przez zjebanego Nevilla zawsze była trochę przesadzona. No ale w tym sezonie już chyba można śmiało powiedzieć, że to jest kozacki prawy obrońca w pełnym znaczeniu tego zwrotu, z czymś ekstra w pakiecie czego chyba nie miał żaden prawy obrońca w historii. Generational talent. Realek bedzie pan zadowolony
Gomez po wejściu na boisku był imo MOTM. On jest w takim wieku, że albo teraz zacznie kozaczyć albo nie zacznie już nigdy. A to że potrafi już raz udowodnił jak miał ten epizod gdy z vanDijkiem stworzyli świetny duet stoperów. To że Konate się polamie było do przewidzenia, i tak wytrzymał dosyć długo jak na swoje standardy. Pora na Joe. Ten zanim się polamie to już może Ibu wróci hehe.



