Jeśli nie ma zdrad w małzenstwie to pewnie bym się zaśmiał i z tej komedii.
Film o tym kłamaniu też obejrzalem, no sorry, dla mnie to jest tragikomedia... Patozwiązki pełne zdrad, no buahahaha. Myśmy z ex znali swoje kody do telefonu, pin do karty, na tym to polega. A nie "oby nikt akurat do mnie nie wysłał wiadomości". No ciężka patologia.



