to tez prawda, bo dla mnie wieczor, mecz u siebie, to znak do napierdalania od 1 minuty i nienormalnego pressingu. takie mecze jak 3-2 z PSG w 18/19 do dzis milo wspominam (:
ale no. naprawde ja lubie to co sie dzieje, wyniki sa swietne. ale tez duzo dziwnych rzeczy sie tu czasami dzieje i nie wszystko dziala. a to z reguly wraca na jakims etapie.



