Tez mnie to irytowało (dalej takie Kloppowskie odchylenie) ale chyba trochę wyjaśnił to Arne Slot w wywiadzie pomeczowym, w którym mówił że spodziewali się większej agresji ze strony Aston Villi, szczególnie w drugiej połowie w którą przeciez weszli przegrywając 0:1. Wydaje mi się, że po prostu czekali na ruch rywala, czekali aż ci zaatakują wyżej żeby potem ewentualnie łatwiej zawiązać atak pozycyjny. Villa tymczasem pomimo niekorzystnego wyniku stała cierpliwie na swojej połowie, niechętnie presujac wysoko i pozwała na spokojne rozgrywanie piłki pomiędzy obrońcami Liverpoolu. No i z tego oni korzystali, no bo przecież spieszyć się nigdzie nie musieli.Chlopaczek pisze: ↑09 lis 2024, 23:06VvD 113 podan. Bardzo fajnie sobie rozgrywali z Konate ktory zreszta byl drugi w tej statystyce w druzynie (73 podania). Moze nie napedzalo to atakow ale precyzja byla spora.
Ogólnie trochę farta znowu było ale jak pisałem wczoraj nie będę narzekał jak Liverpool jest 5 pkt nad drugim zespołem w lidze. No malo kto się takiego obrotu sprawy spodziewał w lipcu albo sierpniu.
Piękna drużyna zbudował wielki Kloppo temu nonemowi z Holandii



