U mnie to samo, nareszcie spokój – doubieram się na zimno i heja.Przema pisze: ↑12 lis 2024, 12:01Ja z kolei sie swietnie odnajduje w tej pogodzie. Chetniej wychodze z domu, bo nie jestem caly nagrzany i mokry w 5 minut od wyjscia z mieszkania.
Spokojnie mozna biegac wieksze dystanse a i poranny rower dobrze rozbudza. Wiadomix, ze wiatr psuje czasem caly efekt, ale taka jesien gdzie pelno kolorwych lisci to najpiekniejsza pora roku nawet na fajne spacery w najblizszej okolicy czy w jakims lesie.
W ogóle przesiadłam się z wnęki kuchennej, gdzie gapiłam się na ścianę, do dużego pokoju i teraz za komputerem mam widok na świat. Niesamowite, jaką to robi różnicę, nawet w ponure dni. Funkcjonuję dużo lepiej pod kątem nastroju i energii, bo jednak w tej ciemnej klitce ze sztucznym światłem był lekki dramat.


