Z Lostem, Silosem i innymi podobnymi serialami mam pewien problem jak z niektórymi kryminałami. Czasem widać szybko, że autor nawrzucał tyle dziwnych sytuacji, zachować, interakcji czy po prostu wskazówek, że nie da się tego zgrabnie i logicznie połączyć. Więc rozwiązaniem będzie albo wykorzystanie czegoś, czym można wytłumaczyć wszystko (kosmici, eksperyment, podróże w czasie, choroby psychiczne), albo rozwiazanie będzie po prostu dziurawe.
Gdy zaczynam sobie zdawać z tego sprawę, to taki serial czy ksiazka stają się strasznie ciężkie do strawienia - bo po co się zastanawiać i emocjonować tym o co chodzi, skoro w sumie to w ogóle nieistotne.



