Szybkie otwarcia ostatnio. Ruch wsadził cztery w 25 minut i przeszedł do historii tym występem, wczoraj Wisła też błyskawicznie odskoczyła na dwie bramki.
Nie ma tutaj nic do komentowania. Pan Plewnia dyplomatycznie opowiada na konferencjach, ale poza kamerami sprawia wrażenie zrezygnowanego człowieka. Szatnia mu uciekła, to wszystko wisi na włosku.



