Czy ja wiem. Jak wychodził nowy tom opowieści z meekhańskiego pogranicza to widziałem spore zainteresowanie dookoła. A to przecież seria znacznie mniej znana niż wiedźmińska. Ba, nawet jak wychodziły kolejne książki z świata Achai to też cos do mnie docierało.
A tutaj takie... no, wychodzi. Nikt się nie ekscytuje, nikt nic nie pisze, etc.



