Tyle porażek Juve za mną,tyle przede mną, to przecież normalne, a zawsze tak trudno się z tym pogodzić.Arsenal był absolutnie nie osiągalny, zagrał w obu meczach świetnie, wspaniale etc. Teraz widać jak te złudzenia były śmieszne(jeszcze w 89min. powtarzałem "może jeszcze coś się stanie").
Pozostaje pokornie czekać na kolejny sezon.
Marność, wszystko marność



