No właśnie, bardziej od samego wyniku przeraża styl gry. Ale przyznaję że oglądałem tylko kwadrans, od tuż przed zdobyciem wyrównania, do kilku minut po stracie drugiej bramki i tego za bardzo nie dało się oglądać...
A była taka fajna ta Barcelona Flicka, taka amerykańska. Nie ma się co oszukiwać, to już jest kryzys, pewnie tak jak piszecie, wynikający też z kontuzji! jednakże teraz poznamy kunszt trenera - jak szybko ich z tego wyciągnie?



