chcialem to samo napisac, zreszta pep nie po raz pierwszy zalicza tu tzw. psycha siadla i wszyscy sie zawsze poobrazaja, poprowokuja a potem usmiechna sie i przybija po piatce. panteon dekli do tej pory byl dosc krotki bo 80% to bernardo silva agresywny i na boisku i kiedys na twitterku bodajze, a 20% to krotki beef pomiedzy gomezem a sterlingiem. na szczescie dzis mozna go uzupelnic o nowa postac, bo w zwiazku z generyczna przyspiewka objawil sie nam kolejny:masacra pisze: ↑01 gru 2024, 19:29Fajne smaczki miał ten mecz ale chyba najlepszy był ten jak kibice Liverpoolu zaczęli skandować sacked in the morning do Guardioli, a ten im pokazał na palcach 6
No i dostał za to owacje. Nic nie sprawia takiej frajdy kibicom jak trener czy tam piłkarz reaguje na ich zaczepki hehe.
Inna sprawa że tu jednak czuć duży wzajemny szacunek. Po meczu Pep podziękował wszystkim 4 trybunom na Anfield.
Pomijając te brudne interesy City, to jednak ta rywalizacja to jest kawał historii Premier League i coś czuję że wszyscy będą po latach wspominać to z dużą dozą sentymentu.
a tak to mecz wyjatkowo bez wiekszej filozofii. dosc generyczne zwyciestwo z naszej strony i takie mnie ciesza najbardziej bo mielismy z tym problem w ostatnim czasie. szkoda ze po pierwszej polowie nie odjechalismy bo szanse byly ale z tym personelem tego nigdy nie bedzie bo tu nikt nie potrafi poza salahem (a ten i tak swoje psuje) regularnie zdobywac bramek.
widze sa rozne interpretacje spotkania ale jak tu byla dobra i slaba polowa to ja poprosze takie do konca sezonu. tzn. strzelam ze slot wyjdzie znowu niezadowolony i powie ze w drugiej gralismy niepotrzebnie gleboko i za slabo i w ogole, ale dopoki nie powiedzial to tego, to: pierwszy raz widzialem nas tak wysoko i agresywnie grajacych w 1 polowie, to wygladalo latwo, wygladalo tak ze kilku pilkarzom city brakuje elementarza i kompletnie glupio tracili pilke, ale tam naprawde duzo sprintow poszlo z naszej strony. tak pod koniec pierwszej polowy szlo zauwazyc oddychanie rekawami u wielu.
na sam real poszlo duzo energii, dzis znowu, soton tez nie bylo proste - dla mnie scenariusz szczerze to idealny, wiecej nie wymagam, za duzo jest spotkan by oczekiwac jeszcze wiecej imo. te pierwsze spotkania byly takie se, a teraz sto razy pewniej i lepiej w moich oczach to wygladalo.
zobaczymy jak dalej, bo teraz jeden wyjazd na nufc, potem wyjazd na goodison - pierwszy mecz z reguly wydaje sie ciezki ale na ogol z nimi wygrywamy, everton to zawsze kopanina aczkolwiek tam najgorzej wydaje sie jest na koniec sezonu i wtedy tez nam urywaja. ale na razie mecz po meczu, oby nikt po dzisiaj nie wylecial, moze ktos wrocil do kadry i bedzie git.
slot naprawde cieszy, wiekszosc wypowiedzi w punkt, zobaczymy jeszcze jak bedzie sie spisywac jak zrobi sie bardziej stresujaco a to na pewno przyjdzie. dzis city troche zrobilo sie komfortowe w posiadaniu, na boisko wszedl nunez (ja stracilem w niego wiare jako napastnika ale jego grala caloksztaltowa wydaje sie o wiele lepsza niz wczesniej) i troche im to utrudnil, diaz poszedl nizej i mogl pomeczyc walkera.
dobry moment na ten mecz, moze nawet szkoda ze nie na etihad ale nie ma co za bardzo skakac do przodu.



