Mi takie coś nie przeszkadza
Zaciekawiła mnie dzisiaj pewna sprawa.
gazeta.pl pisze:Takie zwycięstwa są możliwe, jeśli ma się w drużynie człowieka z intuicją Filippa Inzaghiego, który we wtorek zdobył dwa gole. Drugiego, najważniejszego, w 88. minucie w zamieszaniu pod bramką Gregory'ego Coupeta, gdy w swoim stylu dopadł piłki metr przed bramką.
Otóż ta literka. Po raz pierwszy widzę żeby odmieniano włoskie imiona. Nie mówi się chyba Alessandra Del Piera czy Francsca Tottiego. Ciekawe,aczkolwiekmało wazne.Barcelona- tak jak sie spodziewałem. iedy w 5 minucie Ronaldinho nie trafił do bramki z 11 to pomyślałem że wszystko może sie zdarzyć. Pewnie Fieldy'emu serce staneło bo chyba postawił na gola brazylijczyka. Dobrze że zagramy z Barceloną-wieksza satysfakcja po zwyciestwie. Wole wygrać z Barca a potem z Arsenalem niż wygrać z Benfica i Villarealem.
Wiecie że Inzaghi awansował na 3 pozycję z zawodników grających w ilości zdobytych goli w europejskich pucharach. Przed nim są tylko Szewa i Raul.Andrija raczej nie dogoni ale gracza Realu-czemu nie
To prawda(O Inzaghim)Czy świetna forma (dziesięć goli w pięciu meczach LM)
A to jescze raz bohater meczu z Lyonem





