Jak Chiesa teraz złapał chorobę, to przewiduję, że będzie z nim jak Thiago. Nie dość że łapały go kontuzje, to jeszcze łapały go rzeczy, które mogły się przytrafić każdemu, ale oczywiście musiało paść na niego - dwa razy miał covida, opuszczając 10 spotkań, a Richarlison wjechał mu w kolano.
Jota to też taki pechowiec, bo teraz rehabilitował, zdaje się, bo ktoś mu na żebra upadł. Ale fajnie, że wraca, w Newcastle by się przydał.



