Grzane wina raczej robi się własnie z taniego wina. Jak się dosypie przypraw, dorzuci owoców i podgrzeje to i tak nie będzie czuć czy to jest zrobione na bazie wina za 10 czy 40 zł.
Ale ja sobie doskonale zdaję sprawę z poznanskiej specyfiki, to się dość głośno u nas komentuje. Ale na poziomie wcześniejszym niż ceny za stoisko* - bo problemem jest to w jaki sposób miasto oddało praw do organizowania jarmarku na placu wolności.
* to 12k za stoisko to nie dla gastronomii na ciepło. Może jak ktoś sobie ozdoby sprzedaje na straganie 1.5x2 metry.



