Trencik jest akurat w takiej sytuacji, że to decyzja typu:
- masz ostatnią szansę, by spróbować czegoś nowego i po prostu z niej korzystasz;
- albo nie korzystasz i wszystkie swoje najlepsze lata spędzisz w Liverpoolku.
W sumie nic złego w siedzeniu w Liverpoolku do 30+, ale to decyzja jak wyżej: albo chcesz sobie urozmaicić karierę, albo nie chcesz. Romantyczne historie typu wychowanek spędza całą karierę w jednym klubie to już trochę nie te czasy. To byłby przypadek jeden na... dużo. Więc nie byłoby dziwne, gdyby te "nowe wyzwania" jednak go kusiły, ale zobaczymy.
A że akurat tak się złożyło, że Realek na jego pozycji ma wiekowego Carvajala z zerwanym ACL-em i wiekowego Vazqueza, który nawet nie jest obrońcą, tylko go udaje, to okoliczności też są jedne na ileś tam.



