Konkluzja która w dużej mierze oddaje ten sportowy rok w Polsce. A prezenterzy się zachwycali jakbyśmy byli jedną z dziesięciu potęg świata, chociaż ten i tak by się zadziwił, największa gwiazda polskiego sportu jest dopiero piąta!
Pełna zgoda, ja na panią Katarzynę głosowałem codziennie.
Ale Herbut (o ile ogólnie go uwielbiam) przesadził z tym wykonanie przeboju Maanamu.
Jednak co złoto, to złoto olimpijskie, do tego jedyne nasze...
No tyle że oglądalność ma z 50 razy większą niż jakaś wspinaczka.
A moja dziesiątka z grona nominowanych, tak by wyglądała:
1. Katarzyna Niewiadoma (kolarstwo)
2. Aleksandra Mirosław (wspinaczka sportowa)
3. Bartosz Zmarzlik (żużel)
4. Natalia Kaczmarek-Bukowiecka (lekkoatletyka)
5. Iga Świątek (tenis)
6. Julia Szeremeta (boks)
7. Klaudia Zwolińska (kajakarstwo górskie)
8. Wilfredo Leon (siatkówka)
9. Wojciech Nowicki (lekkoatletyka)
10. Jan Zieliński (tenis)
Wygrywa Kasia, bo wywarła na mnie w tym roku największe wrażenie. Najpierw w Paryżu przegrała wyścig olimpijski w wyniku ogromnego pech, a i tak z dalekiego niebytu wskoczyła na ósmą lokatę! Później ziemia francuska jej oddała, bo miała ogrom szczęścia pokonując ostatecznie o kilka sekund w TdF plejadę holenderskich gwiazd kobiecego kolarstwa.
O kilku pomniejszych sukcesach w mniej znaczących wyścigach nawet nie wspomnę.



