Niech będzie że jakaś tam aktywność jest. Dla mnie ułomna, ale nie mam zamiaru się o to spierać.
W żużlu, zresztą podobnie jak w f1, są istotne przeciążenia, z którymi przedstawiciele innych dyscyplin nie mają nic wspólnego. Nie bez powodu mówi się, że to sporty ekstremalne. I trzeba być do tego ekstremalnie przygotowanym. Mentalnie i fizycznie. W obu dyscyplinach chociażby na koniec wyścigu często masa zawodników jest mniejsza niż na starcie więc spychanie wszystkiego na silnik nie ma większego sensu.



