Hmm...za "dzieciaka" to czytałem Stephena Kinga a nie Łysiaka. Ale mam podobne odczucia co do tej pozycji tzn. czytałem to jakoś po maturze i też nie wiem do końca jak to teraz by u mnie wyglądało. Kupiłem. Leży na półce i czeka na swoją kolej. Może po wakacjach. To wrócę do tego wątku.
Wiesz, ja mógłbym tutaj zamiast "Statek" wpisać "Cesarski poker" lub "Szachistę"...może "Wyspy bezludne" albo "Asfaltowy Saloon".
To tak jak z Vonnegutem. Zamiast "Rzeźni.." mogło równie dobrze wskoczyć "Pianola", "Recydywista" albo "Śniadanie mistrzów".
A Józefa Mackiewicza, o ile jeszcze nie próbowałeś, to polecam zacząć właśnie od tej pozycji.



