Tylko że te legendy Realu odchodziły bo już zwyczajnie przychodził na nich ten moment. Casillas walił w pewnym momencie babola za babolem, Raul też zjechał z formą, wnosząc po tym jak byli w pewnym momencie nastawieni taktycznie na Ronaldo również można powiedzieć że jego sprzedaż była im bardzo na rekę. Taki Messi to jednak zupełnie inna sytuacja, bo gość nigdy nie zjechał poziomem i nawet jak przestał być takim kosmitą to wciaż był dla Barcelony kluczowy.
Nie wiem ile dokładnie on zarabiał, ale jestem w stanie uwierzyć że więcej niż powinien i więcej niż klub mógł sobie pozwolić. Tutaj też wyszło stawianie na niewłaściwych ludzi przy wyborze prezydenta klubu, którzy doprowadzili do takiej sytuacji, podczas gdy Real od lat twardo stoi na tym Perezie, który pod względem podejmowanych decyzji i sukcesów które dzięki nim osiągneli jest pewnie najlepszym prezesem w historii piłki.



