Niby prehistoria, ale bezpośrednie czasy przed erą Lewego też nie powalały. Moment gdy jednocześnie strzelali Lewandowski, Milik i Piątek w dwóch czołowych ligach Europy to był jakiś błąd w matrixie porównując z poprzednimi latami.
Ostatnie powiedzmy 15 lat to fajne występy polskich zawodników w mocnych ligach, w tym czasie infrastruktura się rozwinęła, szkolenie pewnie też poszło do przodu, ale czy polscy piłkarze są w stanie kontynuować dzieło Kuby, Piszczka, Krychowiaka, Milika czy nawet Glika i odgrywać ważne role w mocnych klubach? Nie mam pewności.



