Artigas trafiał w momencie gdy była moda na Hiszpanów i trwał ten cały cyrk obwoźny gdzie tych trzecioligowych grajków promowali w naszych ligach. Sprawdziłem czy coś o gościu napisałem przez te pół roku gdy grał u nas. Otóż, nie. To wiele wyjaśnia.
Mimo wszystko jego akurat zapamiętałem w przeciwieństwie do tego drugiego, ale Ukrainiec grał za czasów warszawskiego bajeranta więc nic dziwnego że wyrzuciłem z pamięci tamten okres. A to przecież było raptem dwa lata temu.


