Havertz wczoraj pod bramką się nie popisał, bo on ciągle szuka odegrań zamiast strzałów. Środkowy napastnik czasem musi po prostu huknąć na bramkę bez zastanowienia, a Kai najpierw się rozejrzy, poszuka partnerów i dopiero jak nie znajdzie żadnej opcji to do główy przychodzi mu myśl "a może by tak oddać strzał?", tylko że wtedy jest już zazwyczaj o te 2 sekundy za późno.
Havertz swoją drogą, bo ten w swoim stylu - poza słabym wykończeniem, zagrał całkiem pożyteczną partię - dużo walki, pressingów, odbiorów, tzw czarna robota która jest dla zespołu nieoceniona, choć nie rzuca się w oczy. Natomiast to co wczoraj zagrał Sterling...



