Meczyk przedni. W ogóle te karne dla Yamala i potem Benfiki w ostatniej minucie to dobry przykład paradoksu VAR, że gdyby mu się nie gwizdnęło w pierwszej okazji i gwizdnęło w drugiej - to VAR tego by pewnie nie zmienił. Ale emocje fajne, więc z tym płaczem na sędziowanie nie ma co przesadzać, cel uświęca środki.



