Liga Europy (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga Europy (zbiorczy)

Post autor: Cement » 24 sty 2025, 0:22

7. kolejka

Hoffenheim - Tottenham 2:3 (Stach 68' Mokwa 88' - Maddison 3' Son 22' 77')
Łudziłem się, że przy wielu kontuzjach i słabej formie Tottenhamu jest może szansa dla Hoffe, ale nie przy takiej grze jak w 1. połowie. Goście zdominowali wydarzenia na boisku przez pierwsze pół godziny, już w 3 min. Maddison dostał świetnego crossa, dobrze opanował piłkę i w sytuacji sam na sam skutecznie uderzył pod poprzeczkę. W 14 min. kapitalną okazję zmarnował Pedro Porro, uderzając obok bramki, a chwilę później spudłował Son. Koguty miały ogromną łatwość w dochodzeniu do sytuacji strzeleckich i w 22 min. podwyższyły wynik - świetną kontrę wykończył Son, mimo próby interwencji ze strony Kaderabka. Dopiero w ostatnim kwadransie pierwszej połowy gra gospodarzy trochę poprawiła się - w 33 min. po strzale Bishofa refleksem popisał się Austin, a w doliczonym czasie gry świetnej okazji nie wykorzystał Becker. Niespodziewanie, po przerwie Hoffenheim zdominowało mecz, przejęło inicjatywę i zepchnęło gości do obrony. W 55 min. po dośrodkowaniu Kaderabka Kramarić główkował w poprzeczkę, później był jeszcze anulowany rzut karny, a w 68 min. po dograniu aktywnego na lewym skrzydle Juraska piłkę skierował z bliska do siatki Anton Stach. Niestety, mimo dobrej gry Hoffenheim w 77 min. Son po udanym zwodzie w polu karnym zmieścił piłkę przy dalszym słupku. Wydawało się, że to koniec emocji, ale w końcówce młody Francuz David Mokwa głową zdobył bramkę kontaktową. Mimo ataków, gospodarze nic więcej już nie wskórali i ich szanse na awans są już bardzo niewielkie (trzy punkty straty do 24 miejsca na kolejkę przed końcem).

Union Saint-Gilloise - SC Braga 2:1 (Ivanović 50' 74' - El Ouazzani 17')
Wicemistrzowie Belgii przypieczętowali awans do fazy pucharowej LE wygraną nad Bragą. Na będącej w fatalnym stanie murawie stadionu w Brukseli początkowo niewiele się działo - chaotyczna, rwana gra z obu stron, aż w 16 min. o zgraniu głową Brumy gola zdobył z bliska Amine El Ouazzani. Pomimo wysiłków Unionu i nieuznanego gola (był niewątpliwy spalony), konkretów było po stronie gospodarzy niewiele, nie byli oni w stanie kończyć swoich akcji celnymi uderzeniami. Po przerwie wyrównał Franjo Ivanović, a w 74 min. Chorwat został bohaterem trafiając w lewy dolny róg po rękach bramkarza Bragi. Na boisku zrobiło się gorąco po drugiej żółtej kartce dla Vitora Carvalho, a chwilę później dla Kokiego Machidy (wydaje się, że Japończyk przypadkowo trafił rywala ramieniem w twarz, ale sędzia wybroni się niewątpliwie z tej żółtej kartki). W końcówce Braga naciskała, jednak w doliczonym czasie gry Union wyprowadził kontrę, która mogła zakończyć emocje - Ivanović nawinął rywala w polu karnym, jednak na drodze do skompletowania hat-tricka stanęła interwencja czeskiego bramkarza Bragi. Tuż przed ostatnim gwizdkiem piłkę meczową dla gości zmarnował Robson Bambu, którego strzał z bliska instynktownie obronił Anthony Moris. Wicemistrzowie Belgii są w świetnej formie - w lidze wygrali trzy mecze z rzędu, a i w LE idzie i coraz lepiej - prowadzący Union od początku sezonu Sebastien Pocognoli wykonuje dobrą robotę.

Wróć do „Puchary Europejskie”