a ja zwracam uwagę, że bez skuteczności nie da się wygrać. możemy grać najlepiej na świecie, ale nie można wygrywać bez strzelania bramek...
ale w reszcie posta masz sporo racji, może przesadziłam z tym kryzysem. faktycznie kiedyś te rezerwy ograć się muszą, szczególnie taki Rodri, któremu w dużej mierze zawdzięczamy wczorajszą porażkę. oby szło mu coraz lepiej i Puyol nie musiał już harować w obronie za czterech. a na pstryknięcie chłopak z Barcy B nie będzie napewno równie dobrym następcą Marqueza czy Oleguera.



