ZP mu nie pyklo i to wiadomo z jakich względów natomiast Ronaldinho to on nie tyle dorównał co przebił i nie jest to nawet kontrowersyjna opinia biorąc pod uwagę że podobnie to wygląda w licznych rankingach odnośnie najlepszych brazylijskich piłkarzy w historii. Fakt faktem mógł tę karierę poprowadzić lepiej, a pomysl na zostanie wiodącą postacią rodzącej się potęgi był sensowny w kontekście ewentualnej ZP, ale ten paryski projekt nie okazał się jednak tak dobry jak można było przypuszczać, a i sama kwestia motywacji i ciężkiej pracy Neymara pozostawiala w pewnym momencie sporo do życzenia.



