Ale to też jest zaburzony obraz tego zawodnika. Tak jak z Moratą. Wszędzie gdzie był to raczej był wartością dodaną. Przyszedł do nas w momencie kryzysu i byl takim samym gównem jak reszta drużyny. Przecież to też ma mega znaczenie. Taki Okafor w momencie sezonu mistrzowskiego z Piolim to byłby inny Okafor niż teraz. Trzeba zrozumieć też, że obecne środowisko w Milanie, toksyczne środwisko, niszczy też zawodników. Pamiętam jak R.Rodriguez przychodził, w Bundeslidze jeden z kozaków, przyszedł, fajnie zaczął grać na boku, wrzutki na milimetr, a potem równia pochyła. To nie jest przypadek, że wyjmujesz chłopa z dobrze naoliwionej maszyny z innej drużyny, przychodzi do nas, pierwsze mecze to gra jeszcze na schematach nauczonych z poprzedniego klubu i ligi, jest świeży, a potem go kastrują swoim catenaccio i chłop wygląda jak wóz z węglem.Rezus pisze: ↑04 lut 2025, 14:20Jović też coś kilka razy uratował a to totalne ciało obce. Okafor, na początku przygody w Milanie, może i jeszcze coś pokazywał jednak im dalej w las tym był jednym z bardziej irytujących zawodników.johny batonik pisze: ↑04 lut 2025, 14:10Czy ja wiem czy Okafor to cienias? Przecież on miał chyba najlepszy stosunek bramek do ilości czasu spędzonego na boisku. Wszedł i nam punkty ratował. Na początku zastępował irytującego Leao i ładnie śmigał na skrzydle. Potem kontuzje i chłop się zapuścił. Może jak go Conte przemieli to mu się mental odwróci i będą mieli z niego pożytek. To jest półka wyżej niż Czukweze totalny jeździec bez głowy.
I to dobrze pokazuje jak większość użytkowników jara się zawodnikiem przed transferem, o boże Czalhanoglu kozak z potencjałem, potem gówno gra i przeciętniak, a potem jednak w Interze chłop okazuje się najlepszym pomocnikiem na świecie
Jak taki nowy zawodnik Milanu ma ustabilizować formę i wznieść swój potencjał na najwyższy poziom jak my nie mieliśmy kilku sezonów pod rząd ustabilizowanych, ciągle się zmienia trenerów, zmienia się zarząd, to jak ktoś ma się rozwijać w takim środowisku? Jakby tutaj Haaland przyszedł to by się zesrał pewnie, bo żeby przetransportować piłkę od obrony do ataku, musi ona przejść czasami przez Musaha, a nie Gundogana. I tu jest też problem.



