Liverpool FC - Tottenham, 6.02.2025 (Carabao Cup)
Ach, co to był za występ - polot, finezja, technika, szybkość i co najważniejsze, czterobramkowe zwycięstwo maszyny Arne Slota! Na to się przyjemnie patrzyło, Liverpool wręcz rozszarpał Tottenham w rewanżowym meczu o finał Carabao Cup, natomiast Koguty zostały stłamszone i sprowadzone do roli maluczkich pisklaczków. Już początek meczu i cios Virgila van Dijka w nos Richarlisona zasugerował, że "ho ho, kolego, z nami nie będzie tak łatwo", no i nie było. Holender pokazał byłemu zawodnikowi lokalnego wroga, gdzie raki zimują i w jaki sposób postępuje się z takimi drobnymi cwaniaczkami!
Liverpool od początku narzucił swoje tempo gry. The Reds byli szybsi, dokładniejsi, jednym słowem - lepsi! Oczywiście Tottenham się starał, ale wczoraj na Anfield byli tylko tłem. Trzeba jednak pochwalić młodego Czecha, Antonina Kinsky'ego, bo po słabym początku pobytu w Londynie wreszcie pokazuje, jakim jest chojrakiem w bramce i pokazuje, że na transfer do Anglii zwyczajnie zasłużył! Mógłby krzątać się teraz po Pradze, jak jego rówieśnicy, pić zimną Holbę i popalać trawkę, a on rywalizuje z największymi! Čech, Kouba, Srniček, młody się stara, żeby dołączyć do tego zacnego grona fachowców!
Do przerwy Liverpool się litował, prowadzenie tylko 1:0. Sympatycy Tottenhamu mogli mieć jeszcze nadzieję, że po przerwie ich ulubieńcy ruszą do przodu! Kadrowo wyglądali dobrze, Son, Kulusevski - to są uznane nazwiska! Do tego nowi zawodnicy, tacy jak Tel czy Danso, pełna profeska! Tottenham ma kilka fajnych nazwisk, jest tam potencjał, potrzeba tylko kogoś kto to ładnie połączy i poukłada!
A po przerwie? Puh, puh, puh - trzy klacze i nie było co zbierać. Liverpool odrabia straty i pewnie melduje się w finale, a tam rywalem będzie Newcastle. Isak vs Salah - szykuje się smaczny pojedynek, niczym Fowler vs Shearer lata temu, oj będzie co oglądać, a wygrany zapisze się w historii angielskiego futbolu!



