FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Precel
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1636
Rejestracja: 28 lis 2022, 12:56
Reputacja: 311
Kibicuję: TSW
Lokalizacja: Kraków

FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Precel » 08 lut 2025, 7:38

Valencia 0-5 Barcelona - Copa Del Rey - 06.02.2025

Ciężko te spotkania Blaugrany z Valencią nazwać już sportową rywalizacją. To są cykliczne wklepy, Valencia w tych meczach jest ośmieszana, właściwie każdy aspekt jej gry wygląda jak u amatorów. Ekipa Flicka przyjechała sobie pokopać w piłeczkę, zrobić rozgrzewkę, strzelić parę akcji dla sportu i ruchu, no i pora na CSa. Spotkanie w zasadzie trwało 30 minut, po nich można było podziękować obecnym za przybycie, gasić światło i wracać do domu.

Ja w sumie przed meczem spodziewałem się już powtórki z ostatniej rozrywki, na miejscu Valencii uznałbym że jeśli dostaniemy mniej niż siedem, to będzie sukces, więc coś tam im się udało. Barça była według mnie łaskawa, bo to był tak jednostronny mecz, że 5 bramek wydaje się za mało, stad brak mojego zdziwienia wobec wychodzenia kibiców gospodarzy ze stadionu, robili za worek treningowy, ciężko się na to patrzyło jak się ma jakąś tam sympatię ze względu na stare lata do Valencii.

Ferran wczoraj przeszedł samego siebie, w takim odstępie czasowym skompletować hattricka to niemały wyczyn, w Valencii nie za bardzo to już chyba lubią. Nie pamiętam na jakiej zasadzie Ferran odszedł stamtąd (chyba tam grał przed €ity), ale wyraźnie mu się włącza jakiś dziwny prime jak gra przeciwko nim. Torres wygląda na ten moment tak, jakby bardziej na dowaleniu Valencii zależało mu na posadzeniu Boberta na ławce.

Zresztą Flick zaczyna dostrzegać jedną rzecz w ofensywie - bez Roberta radzi sobie równie dobrze, bo dzięki temu jest więcej wiatru, możliwości no i wydaje mi się, że Barca bez Lewego jest bardziej kreatywna. Niektórzy mogą się obrazić, ale ostatnie dni nakazują wysuwać wnioski takie że Ferran w takiej dyspozycji mógłby mieć od Roberta lepsze liczby przy mniejszej ilości minut. Nie oznacza to, że Lewy ma grzać ławę, ale musi być czujny.

Na temat Valencii nie mam w sumie zbyt wiele do dodania, grali na poziomie mocno orlikowym , gdzie Barca wyglądała na rosłych licealistów, a Valencia na wczesnych gimbusów. Gdyby Blaugrana co tydzień grała z Nietoperzami, w maju miałaby strzelonych 150 bramek z czego Ferran 100. La Liga jeszcze nie jest farmerską ligą, choć gdyby wyłączyć pare ekip i skupić się na jednej, to można byłoby tak pomyśleć.

Zresztą sama fizyczność gospodarzy pozostawiala wiele do życzenia. Dziwne, że nie rzucili ręcznika w czasie przerwy, bo niektórzy wyglądali jakby byli 12 godzin na budowie przed meczem. Nawet Szczęsny imo rozegrał solidny mecz, na zero z tyłu zawsze cieszy. Mówiło się przy przejściu Teka do Barcy że już nie jest bezrobotny, ale w meczu z Valencia wszystko wskazywało na to, że właśnie jest xD

To nie był mecz, to była strzelanina, Blaugrana robiła co jej się żywnie podobało, kryzysu w Valencii ciąg dalszy, cieszy forma Ferrana, ciekaw jestem jak Lewy na to zareaguje..

Wróć do „Hiszpania”