Wpadka komiczna od której strony by się na nią nie spojrzało. Tym bardziej, że rywal to jak dobrze pamiętam najgorsza drużyna Championship. Pomysł na skład był myślę relatywnie odpowiedni (idealnie ktoś jeszcze z lepszych zawodników byłby na ławce w moim scenariuszu), problemem było to jaki faktycznie skład zagrał. Jones miał grać, to nabawił się jakiegoś problemu na ostatnim treningu przed. Gomez rozwalił się po kilku pierwszych akcjach spotkania. W związku z tym Endo musiał przenieść się do obrony, a my mieliśmy możliwie najmniej odpowiedni środek pomocy jaki mogliśmy mieć na takie spotkanie. Widać było jak będzie wyglądać spotkanie po pierwszych kilku minutach.
I w sumie z jednej strony spodziewałbym się co po niektórych zawodnikach więcej, ale też jestem zdziwiony? Nie za bardzo. Mamy ten core kilku zawodników, na których opiera się gra. Żaden z nich w niedzielę nie zagrał. W taki zlepek jaki został rzucony w niedzielę mam bardzo mało wiary. Myślę, że jeden pomocnik z pierwszego składu by tam bardzo dużo zmienił. Jakbyśmy głupiego karnego nie oddali, to też myślę, że byśmy to przepchnęli. A wyszło jak wyszło, tym razem niespodzianką w FA byliśmy my.
Szkoda, sobotni finałek w ef eju bym chętnie przytulił. Byle więcej takich głupot nie odstawiać. 4 porażki w sezonie na razie i w sumie tylko jedna wydaje się być istotna.
Btw. jutro jedno z najgorszych spotkań w sezonie. Dobrze, że przełożone z poprzedniego terminu, ale od jutra zaczynamy kolejny festiwal. 5 spotkań w 15 dni, z czego nieprzyjemne wyjazdy na Everton, Villę i City. Drużyny w różnej formie i sytuacji kadrowej, ale wciąż średnie zestawienie. Arne widzę oglądał poprzedni wyjazd na Everton i zwraca uwagę na absurdalność sędziowania w tamtym spotkaniu. Piękny mecz, co ktoś dmuchnął przy zawodniku Evertonu, to nagle musieliśmy bronić się przed kolejnym rzutem wolnym. Z Michaelem O. na kierownicy, czyli jednym z bardziej bezużytecznych sędziów w tej lidze, myślę, że może być podobnie.



