Armani podobnie jak Moratti jest wiernym fanem Interu, więc nie widze sensu wymieniania coli na pepsi. To musi być ktoś kto sympatyzuje Inter, ale nie jest bogatym kibicem, który wywala dziesiątki milionów euro rocznie na nowych zawodników. Powiedzmy, że powinien też znać się na robieniu piłkarskiego interesu i przede wszystkim musi otoczyć się odpowiednimi ludźmi (mogą być nawet wyjadacze typu Moggi, ale nie o nim mowa).
Jednak szacunek i podziękowania mimo wszystko należą się Morattiemu. Szkoda, że wyrzucił tyle kasy w błoto, ale jest to w dużej części wina nieodpowiednich ludzi, których sobie dobrał.


