Burnley może sobie nie tracić bramek, ale mają ten problem, że nie potrafią zamykać tych spotkań i zbyt często remisują. W niektórych meczach po prostu brakowało szczęścia, a mieliby teraz liczbę punktów w okolicy Leeds.
To też nie jest tak, że ich futbol jest jakiś drewniany, po prostu piłka w Championship na ogół nie jest porywająca. Wiele spotkań trzeba po prostu przepychać bo co zarobisz jak przyjedzie takie Millwall, które zabija ofensywny zapał.
Zdarzają się ekipy grające coś więcej jak teraz Leeds czy właśnie Burnley gdy trenował tutaj Vincent Kompany, ale większość drużyn to inna bajka.
Samo Burnley ma obecnie bardzo doświadczonego menago, Scott Parker już dwukrotnie robił awans. Z Fulham i Bournemouth, więc chłop chyba wie co robi. Powiem więcej, wypracowanie pewnych schematów i zdyscyplinowana gra w obronie zaprocentuje przy ewentualnej walce o utrzymanie w Premier League. Kluby chcące grać odważnie nie dają rady, a grając dobrze w obronie można zdobywać punkty na ekipach typu Everton i robić na tym utrzymanie. Pytanie czy po awansie wszystko nie ulegnie zmianie o 180°. No ale najpierw trzeba awansować.



