FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Janio
Boondock Saint
Posty: 1037
Rejestracja: 26 lut 2005, 16:22
Reputacja: 0
Lokalizacja: Polska

Post autor: Janio » 15 kwie 2006, 9:43

Martinho pisze:Pewnie juz myslal o wrzesniu gdzie ma zagrac kilka spotkan w Al-Ittihad w Azjatyckiej LM.
:angry2:
Ludzie jeśli naprawdę wierzycie w takie debilizmy to moje najserdeczniejsze gratulacje. Serio... Toż przecież nawet sam Wielki Madridista Leszek Orłowski nie naśmiewał się podczas wczorajszej transmisji z Eto'o, a wierzcie mi, że ten $%&* nie przepuściłby takiej wybornej okazji żeby dogryźć Barcelonie...

berik pisze:Maxi 60 gry i [*]. Chcialem sie doszuakc czegos pozytywnego w jego grze, ale niezabardzo umialem cokolwiek znalezc
Berik nie wiem czy ten sam mecz oglądaliśmy :? No chyba, że Ty nie oglądałeś, ale mimo tego na Maxiego tak pro forma ponarzekać można - w końcu etatowy kozioł ofiarny Ula gra pewnie jak mało kto w La Liga... Nie wiem czy o zawodniku grającym najambitniej w całej drużynie, walczącym o każdą piłkę, strzelającym gola niesłusznie nieuznanego przez sędziego, wypracowującym sobie jeszcze co najmniej dwie dogodne sytuacje strzeleckie (strzał po kiwce z lewej strony pola karnego + minimalnie spóźniony "szczupak" po dośrodkowaniu z prawej strony bodajże Ludo) można tak beztrosko powiedzieć, że zagrał piach :?

Pan sędzia [*] Niech wreszcie federacja zrobi coś z poziomem sedziowania bo niedługo cała Europa bedzie się śmiała z arbitrów La Liga. Nieuznanie gola, pobłażliwość w przypadku spóźnionych wślizgów, nieumiejętne stosowanie przywileju korzyści - wszystko to było wczoraj na porządku dziennym. Kpina...

I jeszcze tylko słówko do Krzysia J.
A propos dyskusji o grze dla pieniędzy - oczywiście nie jestem na tyle szalony żeby twierdzić, że gracze Blaugrany (oprócz Presasa oczywiście) grają dla jakichś idei, wzniosłych celów itp. a nie dla pieniędzy. To jest ich praca, są świetni w swoim fachu i oczekują za to odpowiedniego wynagrodzenia. I to jest normalne, nie ma tu nic dziwnego. Natomiast IMHO Barca jest jednym z niewielu klubów świata do których zawodnicy przechodzą i POZOSTAJĄ TAM pomimo, że gdzie indziej mogliby zarobić dwa razy więcej. Ostatnie przykłady Eto'o czy Deco z Chelsea można podać jako pierwsze z brzegu. To oczywiście w dużej mierze zależy od charakteru zawodnika, ale coś w tym jest - Barcelona na tle innych wielkich klubów nie oferuje tak korzystnych pensji swoim piłkarzom, a mimo to mało jest takich którzy nie chcieliby dla niej grać - jest więc coś co sprawia, że dla graczy Dumy Katalonii forsa jest ważna ale na szczęście nie najważniejsza. Tym bardziej, że głodowe pensje to to nie są :twisted:

Wróć do „Hiszpania”