Mowiąc o Górniku czy Legii mówisz o legendach, to dosłownie dane historyczne, które już się nie zmienią. Dzisiaj w mediach społecznościowych (szczególnie na TikToku) dzieciaki z całego kraju jarają się Rakowem, przyjeżdżają do nas na mecze całe rodziny – a to spod Krakowa, a to z Wrocławia, ba, nawet ze stolicy. I nie mówimy o częstochowskiej emigracji tylko ludziach z dziećmi, które zainteresowały się piłką, kiedy akurat Raków znalazł się na fali. Wiadomo, że do zbudowania wielkiej marki potrzeba lat i dobrych warunków – choćby tego, żeby każdy mógł z marszu kupić bilet na mecz, a nie czekał 3 miesiące aż będzie słabszy rywal, który nie zrobi sold outu w 5 minut. Ale to już rozwija i idzie w dobrym kierunku.


