Ten w Tychach ładniutki, szkoda, że reprezentacja kobiet przestała tutaj grać i wybrali Gdańsk.DDK pisze: ↑01 kwie 2025, 9:22Z tego co widzę to w 2 lidze średnia frekwencja koło 1000-1800 osób (lata 11-15), potem w 1 lidze 2500-3000 (lata 15-17).
Pytanie czy każdemu klubowi, który w 2 lidze ma średnią 1000 osób, a w 1 lidze 2500 będziemy stawiać stadion po tym jak zdobędą mistrzostwo Polski i będą miały potencjał na kolejne sukcesu?
I tak jak mówię - nie jestem przeciwnikiem stafdionu. skoro ma Gks Tychy czy budują Sandecji to Wam też mogą, tylko po prostu te argumenty powyżej mnie nie przekonują.
Ja z kolei uważam, że Twoje analogie są nietrafione. Nie mówimy o klubie, który przypadkiem jednorazowo zdobył mistrzostwo i może dobrze rokować albo nie. To już za długo trwa i zbyt dobrze jest budowane, żeby można było Raków oceniać w kategorii chwilowej fanaberio-sensacji.
Jeśli masz ochotę posłuchać, to nagrałam kiedyś podcast po pierwszym takim rankingu:Mr.Chris pisze: ↑01 kwie 2025, 9:38Widziałem ostatnio ranking, że Częstochowa jest na pierwszym miejscu w kategorii najmniej "szczęśliwych" miast. Odczuwasz to jako mieszkanka? Co na to wpływa z perspektywy mieszkańca, który jak rozumiem mieszka tam od urodzenia? Nigdy nie byłem, ale zawsze kojarzyła mi się z fajnym miastem.
Ja lubię Częstochowę, bo trzyma mnie tutaj sport. Lubię też jej ulokowanie – Jura jest piękna, łatwo dotrzeć szybko do Krakowa, Wawy, Wrocławia czy nawet Gdańska. To, że szybko się po nim przemieścisz też ma swoje zalety.
Ale dużo potencjału jest tutaj niewykorzystane. W Łodzi potrafili wykleić uliczkę w bramie szkłem i zrobić z niej atrakcję, a to, co u nas jest miejscem urbexowym, tam zamienili w hisperską miejscówkę z knajpami. Wiszące rzeźby Kędziory najpierw musiał docenić świat, żeby potem zainteresowało się nim nasze miasto. Murale Sętowskiego w innym mieście byłyby zamienione w szlak-atrakcję turystyczną, a tutaj jest wielkie gówno.
To prawda, ale były już przypadki, gdzie mówiło się, że ktoś wybrał np. Pogoń zamiast Częstochowy ze względu na miasto. Nie pamiętam, który z naszych piłkarzy, ale ktoś opowiadał, że wysyłał do potencjalnego nowego zawodnika zdjęcia z plaży miejskiej w Cze-wie, żeby przekonać go, jak tu fajnieMr.Chris pisze: ↑01 kwie 2025, 9:38Myślę też, że piłkarza nie ma co oceniać pod tym samym kątem co zwykłego obywatela. Piłkarz nie będzie patrzył na bezrobocie, wyspecjalizowane miejsca pracy, czy inne długofalowe kwestie jak dobre szkolnictwo publiczne. Większość przyjeżdża z zamiarem rozegrania kilku sezonów, ma już zapewnioną pracę, a nawet jeśli ma dzieci, to przy takich zarobkach znajdzie się dobra szkoła niemal w każdym dużym mieście.
Śmiem twierdzić, że jeżeli którykolwiek z nich poza wielkością kontraktu będzie się rozglądał za czymś, to będą to atrakcje: kluby, parki, natura, galerie, itd. Kolejna kwestia, że nie wszyscy lubią ogromne miasta i taka mniejsza klimatyczna Częstochowa może im zapewnić wszystko co potrzebne, a unikną nieprzyjemności związanych z tymi największymi miastami.


