Powrót po przerwie międzynarodowej przynióśł zarówno dobre jak i tragiczne wieści. Z bardzo dobrych wieści to to, że Saka wrócił - i to powrócił w stylu. Był tam, gdzie powinien być, strzelił bramkę, brakowało tego. Ogólnie dobry mecz, dominacja Fulham, nie można wiele zarzucić. Martinelli zagrał też rewelacyjny mecz, mam nadzieję, ze to poczatek jego powrotu do formy, bo ostatnio bywało z tym różnie.
No ale nie mogłoby być zbyt dobrze. Gabriel doznał kontuzji i wygląda na to, ze będzie miał miesiąc z głowy. Timberowi nawrót kolana. Nie wiadomo jeszcze, jak powazny. Ben White nie wrócił mimo tego, że już był nawet na boisku. Calafiori nie wrócił zdrowy z kadry, więc niestety bardzo prawdopodobne jest to, że zagramy w naprawdę fatalnym i nieoptymalnym zestawieniu defensywnym w następnych meczach, w tym z Realem. No ale cóż, taka to sytuacja.
Wygląda na to, że raczej top2 będzie bezpieczne, więc cóż, raczej reszta sezonu wisi na następnych dwóch tygodniach z Realem. Zobaczymy, co chłopaki pokażą. Po drodze jeszcze w sobotni poranek trzeba zagrać z Evertonem, oby już więcej kontuzji z tego nie było.



