Asysta o dupę rozbić, po prostu podał do kolegi który zrobił robotę świetnym strzałem, ale trzeba przyznać, że Kamiński zagrał przyzwoite spotkanie. Był aktywny, stwarzał zagrożenie, miał nawet ciekawą szarżę na bramkę zakończoną dobrym uderzeniem.
Trochę zdziwienie, że został zmieniony w 70min.
Cała ta przygoda z VfL strasznie szarpana, raz dobrze, potem źle, raz totalnie bez minut, później zdecydowanie więcej.
Teraz zaczyna grać, ale ciężko powiedzieć czy to poprawa dyspozycji czy trener Hasenhüttl zaczyna chwytać się innych opcji bo wynik są kiepskie i posada zaczyna się chwiać.
Tak czy inaczej Kamiński zdecydowanie powinien już postawić na innego konia. Nie ma już za bardzo sensu znów zaczynać kolejnego sezonu w VfL.



