Tym razem wylosowała się Bydgoszcz. Nie byłem nigdy w tym mieście, a kiedyś oglądałem zdjęcia i nawet mi się podobała ta Wyspa Młyńska i okolice. No to odwiedziłem. Standardowo wleciało lokalne piwko, no bo inaczej być nie może. Warzelnia Piwa Bydgoszcz. Chciałem Apę, która była wypisana nad barem, ale pani powiedziała, że są tylko te krafty co w karcie, więc wziąłem deskę do degustacji. Byłem po mega obfitym obiedzie, więc nie miałem wiele miejsca na piwo. Na desce 4x125, dwa normalne, jedno orzechowe a ostatnie miodowe. Za wzór stawiam Mariental w Szklarskiej, tutaj o wiele niżej + czekanie na zamówienie to też z 20 minut, a ruchu wielkiego nie było. Chyba nie wrócę tam





