Kendo pisze:Larsson pewnie gdyby nie jego kontuzja i kontuzja Messiego przydałby się na jedno na SS- ogrzać troszkę ławkę rezerwowych a Pippo gdyby był zdrowy zagral by od pierwsej minuty. Więc strat nie można porównywać. Messi-Inzaghi owszem ale Larsson-Pippo nie.
Wy tak poważnie czy tylko się zgrywaciemichalszycha pisze:Napewno się nie zrównoważyły bo Pippo jak widac dobrze radzi sobie w LM dzięki niemu jesteśmy w połfinale, gdyby nie jego dwie bramki, a szczególnie ta druga w koncówce to byśmy nie pisali o meczu Milan-Barca lecz o meczu Lyon-Barca. Także warto wspomniec fakt zdobyczy bramkowej z Bayernem. Naprawde takie porównanie jest złe bo szwed może i gra dobrze, ale nie aż tak jak to robi teraz Pippo tym bardziej, że Pippo jest po połtorarocznej przerwie, tylko można go podziwaic za upór, że w takim wieku i po takiej przerwie umie dośc do takiej formy.
Kendo
Larsson gdyby nie kontuzja to grałby na pewno w pierwszym składzie zamiast Giuly'ego. Zresztą dalej pojechałeś już totalnie po bandzie pisząc, że stratę Pippo można porównywać do straty Messiego.
michalszycha
Ja wiem, że Inzaghi nagle wrócił do formy, ale to nie znaczy, że już jest bogiem i Henka przy nim wysiada. Przypominam, że Szwed strzelił w tym sezonie już 15 bramek dla Barcelony. To bardzo dużo biorąc pod uwagę jak często wchodził tylko z ławki. Wspominasz też o kontuzji Pippi. Racja, ale przypomnij sobie również o kontuzjach Larssona.
Nie heroizujcie tak tego Inzaghiego bo nie macie aż takich podstaw. To, że uratował Wam dupę w ostatnich meczach LM nie robi z niego jeszcze geniusza. Henka nie gra gorzej od niego czy tego chcecie czy nie.


