U nas, u sąsiadów obok i na górze przez wiele lat wisiała reklamówka i gołębie omijały, a wcześniej problem był spory, bo kiedyś sąsiadka karmiła ptaki na balkonie, więc pod klatką było oporowo nasrane dopóki jej siły nie opuściły - wtedy nic nie pomagało, a starszej kobiecie nie dało się przemówić do rozsądku, bo sama już nie wychodziła z domu i nie widziała co było pod klatką lub na balkonach u innych. Tak, że przede wszystkim profilaktyka, czyli wspomniane wcześniej niszczenie zalążków gniazd i opierdalanie sąsiadów karmiących w pobliżu bloku (najlepiej całkowicie wyplenić takie zachowanie), czy nawet śmiecących.
Figurki czy odgłosy ptaków drapieżnych to podobno rozwiązanie tylko bardzo krótkoterminowe, bo szybko uczą się, że to nie zagrożenie. Kolce też są przydatne, dobrze umieszczone nie utrudniają życia człowiekowi, ale usuną ptaki z samego balkonu. Minus kolców jest taki, że po prostu usiądą kilka metrów dalej i ciągle będą wkurwiać oraz srać.
Około kilometr ode mnie ma powstać coś takiego na budynku ZUSu (Lublin ma hopla na tym punkcie, jakieś kamerki w gniazdach, itd) i ciekawe, czy stawianie samochodu pod drzewami będzie ciut bardziej bezpieczne.



