No, prawda. W zeszłym roku lekarka rodzinna zapisała mi leki na obniżenie tętna, ale do stosowania doraźnego. Teraz poszłam do kardiologa i zapisał małą dawkę blokerów do codziennego stosowania. [ch**], że pewnie to już na całe życie, ale co zrobić. U mnie w rodzinie wszyscy umierają na serce, pierwsze zawały po czterdziestce, trzeba się było przemóc, żeby nie wykończyć się zbyt szybko


