Bardziej chodzi o to jak tam są obrzydliwie pochowane gigantyczne majątki na rodzinę. Matecki wg zeznania nie miał żadnej kawalerki w Warszawie, jedynie wspominane 26 tys zł i...l starego golfa na spółkę z ojcem. A przecież przy tych wszystkich dietach, komisjach i głośnej 'posadzie' w lasach państwowych inkasował pewnie minimum 100tys miesięcznie... po czym wszystko taktycznie chował u rodziny.
To nawet nie jest zarzut do samego Mateckiego, tylko ogólnie do całej kasty politycznej.



