Każdy kandydat powinien być przepytany pod wariografem, a na wizji w przypadku ściemy rażony prądem, takie reality show byłoby jakkolwiek miarodajne. Inaczej każdy może sobie gadać co chce, zmieniać zdanie co 3 dni, nie jest to w żaden sposób wiążące.
Ktoś wybory porównał do obwoźnego handlu garnkami i chyba dość trafnie podsumował cały wyścig prezydencki.



