No cóż, postawiliśmy wszystko na jedną kartę z nazwą Liga Mistrzów i dostaliśmy potężnego kopa po pokonaniu Realu, żeby tylko zderzyć się ścianą na Emirates w PSG. Jestem zawiedziony, bo to nie tak miało być. Niestety, na żywo widziałem pierwsze 30 minut meczu po czym przestało mi działać wifi, w efekcie resztę obejrzałem w domu. Przyznam szczerze, że całości nie widziałem, przewijałem trochę i patrzyłem mniej więcej co tam ciekawego się działo, więc moja opinia nie odzwierciedla całego meczu.
W każdym razie te pierwsze 30 minut wyglądały tak, jak pierwsze 20 minut z Barceloną w 2010 roku. Nie wiedzielismy absolutnie co się dzieje, PSG załozył na nas niesamowity pressing i w sumie szczęśliwie skończyło się tylko 0-1. Potem Arteta zmienił trochę ustawienie i zaczęło to wyglądać lepiej, chociaż dalej nie rewelacyjnie. Nie wiem, jakim cudem dowieźliśmy wyższe xG. Kilka okazji było, no ale bez przesady.
Niemniej jednak jakieś pozytywy są. Nie udało nam się wykorzystać okazji, które mieliśmy. To się po prostu zdarza. Raya wyciągnął kilka świetnych rzeczy, ale również zrobił to Donnarumma. Mogło być 0-2 czy 0-3, ale równie dobrze mogło być 1-1 albo nawet 2-1. Szczęście nam mimo wszystko sprzyjało. Sędzia powinien podyktować rzut karny PSG i wtedy zdaje się po 15 minutach już byłoby naprawdę słabo. W drugiej połowie strzał w poprzeczkę mógł trafić trochę poniżej poprzeczki. No naprawde, mogło być o wiele gorzej. Szczęście się do nas uśmiechnęło i w Paryżu trzeba będzie mu pomóc.
No i przede wszystkim skład środka pola będzie wyglądał zupełnie inaczej w Paryżu. Wyjdziemy z Parteyem na DMie co pozwoli Rice'owi grać bardziej do przodu. Mam nadzieję, że Odegaard się ogarnie i też zacznie coś grać, bo był kompletnie niewidoczny. Niestety, on tak ma już od paru miesięcy, jest wyraź nie pod formą.
Jesteśmy w słabej formie kadrowej i wiedzieliśmy, że to tak będzie wyglądać. Jesteśmy mimo tego w 1/2 LM, pierwszy raz od 2009 roku, co jest fantastycznym wynikiem tej drużyny. Mam nadzieję, że pojedziemy powalczyć o ten finał i będą emocje do końca. Tylko o to proszę. I potem o wzmocnienia w lecie, bo mamy ewidentne dziury które trzeba naprawić. Wiemy o tym nie od dziś.



