Czy ja dobrze rozumiem? Stanowski zaprosił do studia kolesia aby z nim porozmawiać. Zadał pytanie o poglądy, które ten wyraził otwarcie niedawno. I kiedy je potwierdził to Stanowski uznał, że nie będzie z nim rozmawiał? xD
Ale błazenada. Po procu Stano wyszedł na pajaca. Mógł mu w ogóle mikrofonu nie dawać, tylko wydać oświadczenie, że nie będzie z nim rozmawiał w związku z jego opinią o Putinie. Byłoby śmieszniej.



