Ci po prawej przekonuja ze to ma wielkie znaczenie a ci bardziej na lewo ze znaczenia nie ma. Klasyka twittera ale daje sie w tym wyczuc pewien staly kompleks w stosunku do Stanow niezaleznie czy rzadzi tam czlowiek ktorego darzymy jakas sympatia czy tez nie. Najwazniejsze ze nas dostrzega a jezeli pochwali to juz w ogole czujemy sie kims.
Ja osobiscie nie znam osoby ktora glosuje na kandydata poniewaz ma on zdjecie z tym czy tamtym przywodca tym czy tamtym artysta albo lubi pieski a nie kotki a ja tez bardziej lubie pieski. No chyba ze ci slynni "niezdecydowani" na takiej podstawie oddaja swoje glosy. Cala reszta juz raczej w glowie ma ustalone ze glosuje na tego a jezeli nie wejdzie do drugiej tury to zaglosuje na tamtego. Zdjecie z Trumpem posluzy co najwyzej osobom ktore i tak w ktoryms punkcie maja zamiar na Nawrockiego glosowac jako dodatkowy czynnik utwierdzajacy ich w slusznosci podjetej decyzji. Nawet jezeli Trumpa im nie lezy to bedzie to poces w stylu: jaki by ten Trump nie byl mozliwosc uscisniecia mu reki zawsze bedzie dobra dla Polski ergo Nawrocki jest najlepszym wyborem bo te reke sciskal.
Nie sadze. Przypisuje sie zbyt duze znaczenie tego typu rzeczom. Gdyby siedziala cicho to moim zdaniem wynik wyborow bylby identyczny.


