Problem w tym, że od razu zadałeś pytanie z tezą, która nie jest do końca prawdziwa. Produkcja była przenoszona wcześniej niż zaczęła się realna walka ze zmianami klimatu i wynikała ze zwykłych czynników ekonomicznych. W obliczu wzrostu płac i poziomu życia w Europie Zachodniej, produkcja oparta na niewykwalifikowanej sile roboczej przestała być w tych krajach konkurencyjna kosztowo. Tak nie jest tylko w Europie. USA robi to samo nawet jak krzyczy "drill, baby, drill" i nakłada cła na produkty z Chin, ale nie na elektronikę z Chin.
Poza tym Europa wcale nie próbuje "zażynać" gospodarki. Właściwie to wprost przeciwnie. Jednymi z kluczowych czynników branych pod uwagę przy "zielonej" transformacji są te ekonomiczne. Na każdym kroku podkreśla się ideę zrównoważonego rozwoju, która ma łączyć wzrost gospodarczy ze zmniejszeniem oddziaływania na środowisko i innymi kwestami społecznymi. To jest wykonalne, tylko trzeba trochę otwartego umysłu. Energia ze źródeł niskoemisyjnych i bezemisyjnych może być tańsza niż ta z paliw kopalnych. Czysty transport zamiast spalinowego może przynieść ogromne korzyści zdrowotne mieszkańcom miast i też być opłacalny (kwestia czasu i skali). Europa chce stawiać na nowoczesne technologie. Pewnie nie idzie jej idealnie, pewnie jest to trudne, ale stawianie na innowacyjność, badania i rozwój to jedyny kierunek we współczesnym świecie. To, że w dziedzinie tak zwanych wysokich technologii Europa mocno odstaje od USA i Chin to dużo większy problem niż przenoszenie prostej produkcji za granicę.
Problem z imigrantami mają głównie te kraje, które prowadziły kolonializm (i te, które są po drodze do nich). Zbierają z opóźnieniem żniwo swojego okrucieństwa.
Do migracji musimy podejść zdroworozsądkowo. Na pewno nie chciałbym w Polsce zalewu milionów niewykwalifikowanych osób, które są nam całkowicie obce kulturowo. Ale też mamy problem z demografią, którym trzeba zarządzać i tacy Ukraińcy, którzy uczą się języka i podejmują pracę są dla mnie jak najbardziej do zaakceptowania. Mamy trochę polityczny pat, bo żaden program socjalny nie sprawi, że nagle polskie społeczeństwo zacznie masowo produkować dzieci. Jednocześnie przez populizm nikt nie chce podnieść wieku emerytalnego, a wręcz został on szkodliwie dla gospodarki obniżony. Jak pod koniec XIX wieku Otto von Bismarck wprowadził w Cesarstwie Niemieckim emerytury to wiek emerytalny wynosił 70 lat - emerytury dożywało mniej niż 10% pracowników. Było to dość okrutne, ale dziś ludzie żyją dużo dłużej a wiek emerytalny jest niższy. Jakie widzisz rozwiązanie jeśli jesteśmy przeciwni migracji?



