Z kaskiem sprawa jest prosta - nie znasz dnia ani godziny kiedy może uchronić cię od wizyty w szpitalu, albo czegoś gorszego. Może pomóc, nie musi - pewne jest to, że nie zaszkodzi.
Ja osobiście nie lubię jeździć w kasku, ale wraz z liczbą kilometrów, które robię utwierdzam się, że kask to obowiązek.
Teraz w majóweczke zrobiłem sobie trasę Velo Soła. Rajcza - Milówka - Węgierska Górka - Żywiec. Super oznaczona trasa, troche po ścieżce, trochę lasem, jest szuter, dosłownie może 5 km po drogach publicznych. Długie kilometry wzdłuż rzeki, pełno knajp i fajnych miejscówek do relaksu, finisz nad jeziorem Żywieckim. Super trasa dla rodzin, co prawda 80 km, ale nie trzeba robić całości, żeby nacieszyć się mega widokami i poczuć wiatr we włosach.



