Trzeba wziąć pod uwagę, że PO czy PiS to totalny misz - masz iciężko tam o jakieś stałe przekonania. Może różnią się skierowaniem swoich wasalnych zachowań - jedni probrukselskich, drudzy prowaszyngtonowskich czy światopoglądowych (aborcja, religia, etc), ale finalnie to partie populistów, które skutecznie podzieliły Polaków na dwa obozy. Potem wychodzi taki Nawrocki, gdzie wychwala prospołeczną politykę PiS i w tej samej wypowiedzi mówi o wpisaniu zakazu podatku katastralnego do Konstytucji. Gdzie tu sens? Przecież jak na dłoni widać, że programy socjalne nic nie pomogły w dzietności, a dziki kapitalizm i kryzys mieszkaniowy tylko pogłębił ten problem. Pan bezpartyjny chce tylko pogłębić dziurę. Brawa.
Z drugiej strony przedstawiciel PO, które prowadziło obrzydliwą nagonkę w sprawie sytuacji na granicy, a cudownie teraz odmienli narrację. Dla Was jest okej taka zmiana? W czasie ogromnego kryzysu dolewanie oliwy do ognia żeby tylko dopchnąć się do koryta?
Mamy masę problemów. Właśnie przez rozdawnictwo, brak planów i spójnych działań kolejnych rządów. Rozdano dodatkowe 13-tki, 14-tki - nikt tego nie zabierze, bo emerytów jest tylko więcej. Kobiety nie chcą dzieci, a pracują krócej? Kto zrówna wiek emerytalny - nikt. Pieniądze na transformację energetyczną przejedzone Atomu brak. System emerytalny na trytyki, więc może wymyślić coś innego, a nie dosypywać pieniędzy tam, gdzie i tak to wszystko nie wytrzyma. Zgniłe jaja, których nikt nie chce dotknąć. Dociśnie się śrubę ludziom pracującym, najwyżej wyjadą. Mieliśmy już wielką falę emigracji co poniekąd odbija się echem do dziś. Pokolenie wyżu uciekło.
Zwiększono minimalną, nikt tego nie kontroluje. W Polsce powiatowej Dziki Zachód. Pracodawcy przywożą kontenerami pracowników z biednych krajów. Tacy nie chcą urlopów, pracują ponad normę, bo dla nich i tak to duże pieniądze. Polak musi zapłacić kredyt/wynajem, dojechać do pracy i jakoś żyć. Dlatego dziwię się ludziom z szeroko pojętego proletariatu, którzy widzą szansę w Konfederacji. Przecież to kapitaliści oraz miłośnicy jeszcze większego rozwarstwienia społecznego.



